Slideshow

Aby zobaczyć wybrane zdjęcia z pokazów prosimy o chwilę cierpliwości...

Podróżujący rodzice: Renata i Denis

Podróżują nie do miejsc a do ludzi. Zawsze uśmiechnięci, zawsze
otwarci i ciekawi nowych doświadczeń. Jutro, 17 marca w Klubie
Podróżnik opowiedzą o swojej ostatniej wyprawie wzdłuż południowych
wybrzeży Indii. Przedstawiamy Renatę i Denisa.


Od kiedy podróżujecie całą rodziną?

Renata:  Davidek urodził się w połowie stycznia ubiegłego roku, razem
wyjechaliśmy w pierwszy wolny dla wszystkich termin. Chyba na majówkę,
na Mazury. Davidek miał więc prawie cztery miesiące, trzy i pół
dokładnie. Przy nim Karinka to już duża dziewczyna - prawie cztery
lata. Wyjeżdżamy jak tylko mamy wolne, przynajmniej się staramy.  W
tamtym roku były to Mazury, potem latem wyjazd pod namiot w góry,
okolice Niedzicy, przy granicy polsko-słowackiej, potem jeszcze
tydzień, też pod namiotem na Kaszubach. No i wreszcie nasz największy
wyjazd w listopadzie do Indii.

 I jak podróżuje się Wam z dziećmi?

Denis:  Trzeba zdać sobie sprawę, że podróżując z dziećmi zwiedzasz
inaczej niż byłoby to bez dzieci. Dla nas podróż do Indii to było też
przekazanie Karince lekcji życiowej: że ludzie mogą być różni, różnie
wyglądać, ubierać się, jeść, mówić, mieszkać w różnych standardach.
Renata:  Tak, to była lekcja pokory życiowej, że to nie my jesteśmy
pępkiem świata. Podróże kształcą - nie mogą być, więc horrorem.  W
czasie wyjazdów odwiedzamy wszystkie możliwe place zabaw, zaznajamiamy
się ze spotkanymi dziećmi. Dzięki temu nasze dzieci mają partnerów do
zabawy, a my trochę oddechu. Jednak wspólne podróżowanie oznacza,
że„zaliczamy” o wiele mniej zabytków, które normalnie bez dzieci,
chyba byśmy odwiedzili.

Nie przeszkadza  Wam to?

Renata:  Nie jest tak, że tylko my coś dajemy, „poświęcamy się” dla
dzieci, Dzięki dzieciom, to my- dorośli- inaczej odbieramy świat,
napotkane zdarzenia.

Wolicie więc wyjeżdżać z dzieckiem czy sami?

Renata: Chyba lubimy jednak z dziećmi. Wreszcie możemy się nimi
nacieszyć Po to je przecież mamy. Na co dzień każdy jest pochłonięty
swoimi obowiązkami: pracą, przedszkolem, żłobkiem. Rano szybko,
szybko, wieczorem, jedzenie, mycie, wszyscy zmęczeni… Kiedy wyjeżdżamy
wreszcie mamy czas dla siebie.
Co nie zmienia faktu, że marzy nam się jakiś weekend tylko we dwoje.
Na razie nie mamy komu zostawić naszej dwójki, więc wyjeżdżamy w
komplecie.

Czym jeszcze moglibyście zachęcić rozważających podróżowanie z dziećmi
rodziców?

Denis: Nie możemy nikogo zachęcić do jakiegoś stylu podróżowania,
chcemy jedynie pokazać, że podróżowanie z dziećmi jest możliwe i na
pewno ich wiek, nie jest tu żadną przeszkodą.
Renata: I co jest fajne: kiedy planujemy jakiś wyjazd cała rodzina nim
żyje, tak samo po powrocie wszyscy mam jakieś wrażenia i anegdoty z
podróży. Co ciekawe, Karinka do dzisiaj (trzy miesiące po powrocie z
Indii) niemal codziennie opowiada jakąś historię z naszego pobytu w
Indiach. Sami jesteśmy zdziwieni, że takie rzeczy pamięta i ma takie
skojarzenia z codziennością.

Czy macie już jakieś miejsca, które chcielibyście szczególnie polecić
jako kierunki dobre na wyprawy dla całej rodziny?

Denis: Wszystkie. Nie ma tak, że jedne są lepsze od innych. Trzeba
słuchać serca. Jeśli dorośli naprawdę chcą gdzieś wyjechać, dzieci
widząc szczęśliwych rodziców się dostosują. Oczywiście wybierając
kierunki egzotyczne, trzeba przygotować rodzinę do wyjazdu.
Renata: Szczepienia, literatura mniej i bardziej fachowa, opowieści
tych, co już tam byli. Na przykład spotkania w Klubie Nomadów.

I na koniec – o czym opowiecie, co pokażecie 17 marca ?

Denis: Pokażemy przede wszystkim ludzi. Spotkaliśmy ich w Indiach
niemało. Spędziliśmy razem wiele czasu, i wiele im zawdzięczamy.
Renata: Zawsze ciepło o nich myślimy. Nie zabraknie też w tę marcową
niedzielę na pewno słońca i oddechu przygody. Chcemy też pokazać, że
Indie są nie tylko „jadalne”, ale i fascynujące! Zapraszamy
serdecznie!

Dziękuję za rozmowę.

Brak komentarzy: