Slideshow

Aby zobaczyć wybrane zdjęcia z pokazów prosimy o chwilę cierpliwości...

Nasi przewodnicy po Gruzji: Agata i Roman



Dla Agaty i Romana podróże to sposób na życie. Wędrowali zanim się spotkali, poznali się w autokarze,  pierwsze spotkanie było na imprezie podróżniczej, i od tej pory przemierzają świat razem. Od trzech lat podczas bliskich i dalekich wyprawa towarzyszy im Tosia – mała, dzielna podróżniczka.

Klub Nomadów: Od kiedy podróżujecie z córką?
Agata Kondracka – Drążkowska: Pierwszy raz wyruszyliśmy razem kiedy Tosia miała trzy miesiące. Roman miał konferencję w Brukseli, pojechałyśmy razem z nim. Stamtąd, już same, skoczyłyśmy na jeden dzień do Paryża. Wdrapałyśmy się na szczyt wieży Eiflla, gdzie byłyśmy atrakcją numer jeden dla wycieczki Japończyków. Miesiąc później wędrowaliśmy razem przez Portugalię. A w lipcu, z Tosią w nosidle razem z koleżanka poleciałam na Minorkę. Tak to się zaczęło.

Klub Nomadów: Z Tosią odwiedziliście już wiele ciekawych miejsc...
Agata Kondracka-Drążkowska: Absolutnym hitem była nasza podróż samochodowa po Niemczech. To zresztą zabawne, że mamy pod bokiem tak ciekawy kraj, który nie jest podróżniczo przez Polaków doceniany. Potem
był Rzym, Grecja, Gruzja i Madera. Teraz marzy nam się wyprawa do Stanów lub Oman. Ale z nami to nigdy do końca nie wiadomo. Jak będą tanie biletu do Bangkoku, to polecimy.

Klub Nomadów: Długo przygotowujecie się do wyjazdów?
Agata Kondracka - Drążkowska: Niezbyt. Zdarzyło się nam już nawet pakować w piętnaście minut. Tak wyszło. Ale ponieważ często podróżujemy, nie stanowi to dla nas problemu.
Roman Drążkowski: Trochę planujemy. Tak ogólnie ogarniamy kierunek, który wybierzemy, ale już na miejscu często idziemy na żywioł. Zdarza się nam w ciągu pięciu minut zmienić plany. Tak było i w Gruzji, kiedy okazało się, że nie ma dla nas miejsca w pociągu, a właśnie nadjeżdżał pociąg do Batumi, więc wsiedliśmy i przejechaliśmy trzysta kilometrów w zupełnie inna stronę niż zamierzaliśmy.
Agata Kondracka – Drążkowska: Nie planujemy „od do”. Jedziemy tam, gdzie akurat sprzyjają nam wiatry.

Klub Nomadów: Dziecko nic nie zmieniło w Waszych podróżach?
Roman Drążkowski: Zmieniło. To na co zwracamy uwagę rozważając kierunek to jedzenie. Czy Tosia będzie miała na miejscu co jeść, czy będzie bezpiecznie pod względem zdrowia. Dlatego nie zdecydowaliśmy się do tej pory na wspólną wyprawę do Indii, choć znamy ten kraj. Z powodu Tosi, mimo że obydwoje kochamy góry, razem nie wybieramy się w te na prawdę wysokie, na przykład do Tybetu, choć podróż w Himalaje mamy za sobą i chętnie byśmy tam wróćili. Uważamy, że jeszcze jest na to za mała, z punktu widzenia medycznego wysokość powyżej 3000 m n.p.m. stanowi zagrożenie dla jej życia.
Agata Kondracka-Drążkowska: To co się pojawiło razem z Tosią w podróży, to świadomość istnienia placów zabaw. W miarę możliwości staramy się je odwiedzać. Szukamy towarzystwa lokalnych dzieci – dla nas to fenomenalne doświadczenie, uczymy się, jak zachowują się dzieci z różnych krajów, w jaki sposób się bawią.
Roman Drążkowski: Kiedyś częściej odkrywaliśmy nocą uroki miasta. Teraz zdarza się nam zwiedzać nocą, kiedy Tosia śpi w wózku, ale podróżujemy generalnie dużo spokojniej, pomalutku, z przerwami. Nic za wszelką cenę, choć kiedyś potrafiliśmy wiele poświecić, żeby gdzieś dojechać chociażby na godzinę.
Agata Kondracka-Drążkowska: Ale ma to swoje dobre strony. My podróżujemy do ludzi, a teraz mamy czas, żeby ich poznać, nauczyć się.

Klub Nomadów: W jaki sposób przemieszczacie się na miejscu?
Agata Kondracka-Drążkowska: Zależy jaki jest lokalny transport. Tak jak w Gruzji: pociągiem, marszrutką, stopem. Mamy ze sobą dwa plecaki i wózek do biegania, podręczną torbę, więc jesteśmy mobilni. Pakując się stawiamy na minimalizm: po dwie pary lekkich spodni, jakieś koszulki i koszule. Dwie pary butów. Dla Tosi bierzemy jedną zabawkę. Taką, z którą byłoby się jej trudno rozstać. Zresztą zabawki to nie problem – na miejscu zawsze możemy coś kupić, a zresztą Tosia potrafi się bawić wszystkim.

 
Klub Nomadów:
Zdarzyły się Wam jakieś trudne sytuacje, związane z podróżowaniem całą rodziną?
Agata Kondracka- Drążkowska: Wręcz przeciwnie. Z dzieckiem podróżuje się łatwiej. Obecność dziecka otwiera wiele drzwi.
 
Klub Nomadów:
Jakie kierunki polecilibyście rodzicom, którym marzą się wyprawy całą rodziną?
Agata Kondracka- Drążkowska: Przede wszystkim Polskę i Europę. Podróżowanie z dzieckiem na początku może być trudne, dla osób debiutujących w podróżach, więc po co dokładać sobie jeszcze problemy międzykulturowe. Dla wielu osób, które nigdy wcześniej nie wyjeżdżały dalej, podróż do Azji może być szokiem, choć zapewne interesującym. Azjaci kochają dzieci! 

Klub Nomadów: I na koniec – o czym opowiecie nam na spotkaniu Klubu Nomadów?
Agata Kondracka-Drążkowska: Pokażemy Gruzję, którą zobaczyliśmy. W zasadzie dotarliśmy prawie wszędzie. Opowiemy o gruzińskich górach, o zaskakujących spotkaniach w drodze, o tym, jakim wyzwaniem może być zdobycie chleba i jak można sobie z tym wyzwaniem poradzić.

Klub Nomadów: Brzmi ciekawie. Zatem dziękuję za rozmowę i do zobaczenia w niedzielę o szesnastej.



 

Brak komentarzy: