Slideshow

Aby zobaczyć wybrane zdjęcia z pokazów prosimy o chwilę cierpliwości...

Podróżujące rodziny: poznajcie Anię i Radka

We dwójkę podróżują od czasu studiów. Razem odwiedzili ponad 90 krajów. Od siedmiu lat swoją pasję podróżniczą dzielą z dziećmi - Tosią i Pawełkiem. Poznajcie Anię i Radka Kolmas, którzy 25 stycznia opowiedzą na Klubie Nomadów o swojej rodzinnej podróży do Japonii i Tajwanu.


Klub Nomadów: Miewacie ciekawe pomysły na wyprawy. Podróż lądem do Indii robi wrażenie.
Radek Kolmas: To była nasza druga wspólna wyprawa. Pierwszy raz wspólnie wyjechaliśmy na studiach w czasie mroźnej zimy do Odessy i Mołdawii. Potem podczas wakacji dwa miesiące spędziliśmy w drodze jadąc do Indii Północnych. Przejechaliśmy przez Turcję, Gruzję, Iran i Pakistan. W ogóle Azja to nasz ulubiony kierunek, choć udało się nam również odwiedzić Amerykę Południową i Afrykę.

Klub Nomadów: Już z dziećmi?
Radek Kolmas: Z Tosią i Pawełkiem zaczęliśmy od Europy. Dopiero 2 lata temu wyjechaliśmy dalej. Wspólnie odwiedziliśmy Japonię, Tajwan, Wietnam, Tajlandię i Katar. 




Klub Nomadów: I co, jak podróżuje się razem?
Radek Kolmas: Podróże z dziećmi to dla nas moment, kiedy możemy się lepiej poznać oraz wymienić spostrzeżeniami. Zauważyliśmy, iż dzieci często zwracają uwagę na inne rzeczy niż dorośli. Zaobserwowaliśmy również, że szybciej się aklimatyzują - kiedy my nie mogliśmy spać z powodu różnicy czasu to one od razu zasypiały oraz pewne zwyczaje/zachowania przyjmują za oczywiste i nie robią na nich dużego wrażenia (np. inne ubiory, potrawy itp.). Długa podróż to czas, aby lepiej nawzajem się poznać.

Klub Nomadów: Macie swoje sposoby na podróżowanie ?
Anna Kolmas: Nie tylko rodzinne wyprawy mają swoją cenę. Szukamy promocji, planujemy nasze wyprawy, szukamy możliwych oszczędności. Choć nie zawsze wszytko się udaje. Podczas naszego ostatniego wyjazdu - do Włoch - nie doleciały do nas foteliki samochodowe. Bolało, ale trzeba było je dodatkowo wypożyczyć. Ogólnie podróżując z dziećmi wszystko trzeba mieć wcześniej zarezerwowane np. hotele, przeloty itp. - być może podróż staje się mniej spontaniczna ale zarazem lepiej zorganizowana i przemyślana. Trzeba przewidzieć na przykłąd wypoczynek na plaży po paru dniach zwiedzania czy zatrzymać się w miejscu ciekawym dla dzieci np. park rozrywki.

Klub Nomadów: Tu Japonia, tam Włochy - macie jakiś klucz, według którego wybieracie miejsca, które chcielibyście odwiedzić?
Anna Kolmas: Podczas podróży najciekawsze dla nas jest dostrzeganie różnic kulturowych oraz poznawanie zabytków wzniesionych przez człowieka. Na przykład jadąc do USA skoncentrowaliśmy się na “ikonach” Ameryki: Nowym Jorku, Waszyngtonie, Nowym Orleanie i Majami. Taki rozrzut zagwarantował nam moc podróży samolotowych w ciągu tygodnia pobytu. Wybieramy też najczęściej te destynacje, w których jeszcze nie byliśmy, choć na przykład do Indii wracaliśmy jeszcze dwukrotnie - raz żeby zobaczyć ponownie Tadż Mahal, a za drugim razem Mumbaj i Keralę. Wybierając dany kierunek często sugerujemy się promocjami lotniczymi, tak pojechaliśmy np. do Brazylii czy do Tajlandii, a na miejscu korzystamy np. z tanich linii lotniczych.
Wybierając się w różne miejsca trzeba wcześniej dowiedzieć się jaka jest tam sytuacja - dlatego zwykle przeglądamy w tym celu strony internetowe np. travelbit, lonely planet czy stronę MSZ - dzięki temu wiemy np. iż nie da się przejechać bezpośrednio z Turcji do Armenii lub na Jamajce w dużych miastach jest raczej niebezpiecznie itp.

Klub Nomadów:
A jak przygotowujecie się do podróży?
Radek Kolmas: Przed wyjazdem zwykle dużo czytamy książek o danym kraju. Jadąc do Japonii lekturą obowiązkową były książki Joanny Bator "Japoński wachlarz"  i Marcina Bruczkowskiego "Bezsenność w Tokio". W ten sposób mamy pierwszy kontakt z miejscem, który odwiedzimy.
Ponadto zwykle o wiele wcześniej planujemy trasę i studiujemy przewodnik, zwykle Lonely Planet. Robimy również własną check listę,a by być pewnym czy wszystko weźmiemy ze sobą.

Klub Nomadów: A co czeka nas 25 stycznia?
Radek Kolmas: Opowiemy o kraju, który nam kojarzy się z gejszami, przemykającymi uliczkami w Kioto; z dorosłymi, którzy zachowują się i ubierają jak małe dzieci; z najtańszym sushi na świecie oraz niezwykle uprzejmymi ale zarazem bardzo wstydliwymi ludźmi. Mamy nadzieję, iż choć trochę przybliżymy Japonię i Tajwan i udowodnimy, że nie są to aż tak drogie kraje. Zależy nam na tym, aby kolejne osoby wyjechały do Tokio czy Tajpej, aby odkryć maiko, zasmakować sushi czy przekroczyć bramę tori do innego,niezwykłego świata.

Brak komentarzy: