Slideshow

Aby zobaczyć wybrane zdjęcia z pokazów prosimy o chwilę cierpliwości...

Podróżujące rodziny: poznajcie Alicję i Jacka Niewęgłowskich

Apetyt na podróże u Alicji i Jacka Niewęgłowskich rośnie z roku na rok.. We dwójkę zjeździli europejskie stolice, w trójkę sięgnęli aż do Kuby, w czwórkę...kto wie, dokąd ich jeszcze poniesie. Na najbliższym spotkaniu Klubu Nomadów 29 marca w Cafe 8 Stóp zabiorą nas na największą z wysp Karaibskich. Zanim to jednak nastąpi zapraszamy do zapisu krótkiej rozmowy, która pozwoli Wam poznać ich bliżej.






Klub Nomadów: Dlaczego akurat Kuba? Kilkanaście godzin w podróży samolotem z dwulatkiem to nie jest coś, na co każdy by się porwał?
Jacek Niewęgłowski: W 2006 roku byłem na kubie po raz pierwszy. Jeszcze z wycieczką, kiedy nie wiedziałem, że kiedyś będę podróżował w zupełnie inny sposób. Wiedziałem więc, czego się spodziewać. Że to dobre miejsce na wyjazd  z dzieckiem.

Klub Nomadów: Dlaczego?
Jacek Niewęgłowski: Ciepło, zielono, bezpiecznie, tanio. I co najważniejsze, można tam spotkać fantastycznych ludzi, z którymi Polacy, ze względu na swoją historię na pewno znajdą wspólny język.

Klub Nomadów: Z tego co wiem, macie zwyczaj podróżować do ludzi a nie do miejsc.
Jacek Niewęgłowski: Tak. Od muzeów czy zabytków wolimy spotkania na szlaku. Zamiast hoteli wybieramy prywatne kwatery. W ten sposób jesteśmy w stanie więcej się dowiedzieć i zobaczyć, niż gdybyśmy kierowali się tylko radami z przewodników. To szczególnie sprawdziło się na Kubie, gdzie dosłownie byliśmy przekazywani z rąk do rąk.

Klub Nomadów: To nie jest krępujące, kiedy podróżujecie z dzieckiem? Na Kubie z małym Alkiem, w kolejnej podróży będziecie już Wam towarzyszyć Natalka.
Alicja Niewęgłowska: Wręcz przeciwnie. Po pierwsze z dzieckiem zawsze traktowani jesteśmy bardziej przyjaźnie. Sprawdziliśmy to na własnej skórze, kiedy akurat podczas naszego pobytu w Stambule doszło do zamieszek, ulice były zamykane, gaz, policja. Turcy, kiedy tylko nas widzieli z wózkiem w tym zamieszaniu, natychmiast otwierali drzwi, wciągali nas do środka, dawali wody. Poza tym  jest wygodniej. Zatrzymując się w wynajętym mieszkaniu zawsze mamy zaplecze w postaci kuchni, często zamiast jednego pokoju dwa, co daje możliwość położenia dziecka i kontynuowania dnia do późnej nocy.

Klub Nomadów: Czy od kiedy podróżujecie z dzieckiem zmieniliście styl podróżowania?
Alicja Niewęgłowska: Trochę się zmienił. Na pewną większą wagę przywiązujemy do miejsca noclegu. Przede wszystkim musieliśmy zacząć uwzględniać nie tylko swoje potrzeby. Nasze plany są teraz zdecydowanie bardziej elastyczne i mniej napięte. Zawsze pamiętamy, żeby pomiędzy rzeczami, które są dla nas atrakcyjne znajdować czas na rzeczy atrakcyjne dla dzieci - takie jak parki, place zabaw i bieganie z lokalnymi dzieciakami po miejskich placach.

Klub Nomadów: O czym opowiecie na spotkaniu Klubu Nomadów?
Alicja Niewęgłowska: O Kubie, której za chwilę już może nie być. O dumnych ludziach, którym brakuje wszystkiego. O "internecie bez internetu", wspaniałych lodach, pięknych plażach i miasteczkach, w których czas zatrzymuje się, kiedy zaczyna się telenowela.

Brak komentarzy: